Pokochaj Latanie

Jedyny warsztat pokonywania lęku przed lataniem z przelotem samolotem.
Przełam strach i pokochaj latanie!

  • quote1.png
  • quote2.png
  • quote3.png
  • quote4.png
  • quote5.png
Aktualności Aerofobia Blog Małe dziecko w samolocie – czy też się boi ?
Małe dziecko w samolocie – czy też się boi ?
Written by   
Piątek, 31 maja 2013 00:00

Na pytanie czy z maluchem warto latać, odpowiadamy: oczywiście, że tak.

Jeśli  jako rodzice chcemy spędzić urlop w ciepłym miejscu, gdzieś na południu Europy – jedźmy razem z naszymi dziećmi.  Kiedyś latanie było czymś wyjątkowym, niecodziennym, dziś to normalny sposób podróżowania. Latają też całkiem małe dzieci. Coraz częściej spotyka się w samolocie dzieci na kolanach rodziców.  Pamiętajmy, że pomijając aspekt czysto rodzicielski i przyjemnościowy, podróżowanie z dziećmi do lat dwóch jest jedynym okresem w jego życiu, gdy prawie nic nie kosztuje.  Dziecko ma miejsce w samolocie na kolanach jednego z rodziców, nie zajmuje osobnego miejsca i nie ma związanych z tym kosztów.  Nie przysługuje mu w co prawda w związku z tym prawo do bagażu ale nie są naliczane też opłaty lotniskowe. Do kabiny samolotu nie można zabrać wózka czy nosidełka, te są chowane do luku bagażowego samolotu, najczęściej też nie są wliczane do limitu bagażu rodziców.  Warto zaznaczyć, że przy oprawie bagażowej podróżni z małym dzieckiem mają pierwszeństwo .

Za miejsce hotelowe w Grecji czy innym turystycznym kraju dziecko do 2 lat również nic nie zapłaci. Większość biur podróży, w których wykupuje się ofertę wakacji policzy jedynie koszt dodatkowego ubezpieczenia.

Wracając co tematu, czy dziecko się boi latać ? Psycholodzy dowodzą, że nie. I nie trudno się nie zgodzić. Zerknijmy na małe dzieci, lub dzieci troszkę większe, jak znoszą podróże samolotem. Nie ma w nich lęku takiego, jaki odczuwamy my, dorośli. W większości jest tak, że dzieci są samolotem zafascynowane, zachwycone, zwłaszcza chłopcy. Każdy po wejściu chce już na przyszłość być pilotem.Małe dziecko nie ma świadomości gdzie jest, kabina samolotu nie różni są dla niego od kabiny auta. Natomiast wielość nowych odgłosów, harmider lotniska, szumy samolotów będą go niepokoiły w naturalny sposób. Wtedy dziecko zareaguje płaczem.

Te dobre emocje nie pozwalają na tworzenie niepozytywnego odbioru, siłą rzeczy, jak nam się coś podoba to lubimy tą rzecz. Tu jest identycznie. Poza tym, ważne, jeśli  nie najważniejsze jest zachowanie rodziców. Jeżeli ten będzie snuł przed taką podróżą głośne myśli o katastrofach, to ma jak w banku, że dziecku to przekaże, słowami, emocjami, jakkolwiek. Uważajmy więc co mówimy i jak. To my, rodzice, jesteśmy wzorem dla tych młodszych ludzików, one kalkują nasze myśli i zachowania. Dzieci nam wierzą, no bo komu innemu jak nie rodzicowi? Na pewno trudno, zakładając, że się boimy, udawać, że jest świetnie, ale filtrujmy te słowa, na ile umiemy. Podobno racjonalizowanie na  głos pomaga bardzo, bo to jest tak, jakbyśmy tłumaczyli komuś innemu, dlaczego ta nieszczęsna katastrofa się nie wydarzy. Od nas samych zależy jak nasze dziecko w przyszłości będzie latało, czy z uśmiechem czy nie. Mówię tylko o sytuacji emocjonalne, bo może się zdarzyć, że będzie uczestnikiem jakiegoś przymusowego lądowania – ale to już inna historia.

Foto: Krzysztof Moczul

Abstrahując od tego co powyżej, linie lotnicze w każdej szerokości i długości geograficznej bardzo, bardzo dbają o małych pasażerów. Zawsze i wszędzie są…… cukiereczki i kredeczki wiadomo!!! Nie znam linii, gdzie ich nie ma. I obowiązkowo do kredek muszą być i karteczki:) albo już gotowe kolorowanki. Bardzo często, linie lotnicze mają własne kredki z logiem firmy, np. nasze polskie linie również. To jest największa radość – kredka, przyjaciel małego człowieka. Kilka razy udało mi się zasiadać w jury na najładniejszy obrazek pod tyt. „Pan Samolot”. Ile dzieci mają wyobrażeń o nim, ile kontekstów, ile pomysłów, nie do opisania. I na żadnym obrazku nie widziałam dymu, palących się silników, odpadającego ogona itp. Każdy za to był piękny, kolorowy, w chmurach bez turbulencji, z pięknym krajobrazem za oknem, z wyglądającym z okienka kapitanem, z panią stewardessą z piciem, z mamą na kolanach. Pamiętam obrazek z delfinem za oknem też:) Super. A ile malowań samolotów! Ogromne pole do popisu dla tych, którzy na rynku lotniczym chcą się wyróżniać. Nie powstydziliby się tych pomysłów najwięksi dizajnerzy malowań.

Dziecięca ufna wyobraźnia, niezakłócona przekazem massmediów. Dbajmy o nią, niech tak zostanie.
Dzięki uprzejmości Bingo Airways, zamieszczamy zdjęcia jak to nasze Bingo traktuje najmłodszych. Wzorowo jak widać. I tak, mamy nadzieję, jest wszędzie.

Wszystkim dzieciom, małym i dużym, życzymy aby spełniły się dziś ich odważne marzenia, lotnicze również.

 

JA Facebook Social Like Box Module

eurolot_mae lux_med_mae dla_pilota    gdansk_lech_walesa_airport   katowice_airport   lotams   ptppe  mokop